Rozpoczęcie wędkarskiego sezonu 2017

Rozpoczęcie wędkarskiego sezonu 2017

Rozpoczęcie wędkarskiego sezonu 2017 ekipy ciekaweofertywedkarskie.pl

Rozpoczęcie wędkarskiego sezonu 2017. Mrozy ustały, śnieg spłyną do rzek a lód na mniejszych zbiornikach roztopił się na dobre. Toteż nadszedł czas aby rozpocząć wędkarski sezon 2017. Korzystając z okazji, ze rodzinne strony odwiedził nasz dobry znajomy, zdecydowaliśmy się ruszyć na wspólną, pierwszą zasiadkę. Decyzja nie była trudna, gdyż o tej porze roku woda szybciej się nagrzewa w mniejszych zbiornikach, a co za tym idzie ryba szybciej wybudza się z zimowego letargu. Decyzja zapadła, jedziemy nad jedno z naszych ulubionych jezior pojezierza łęczyńsko-włodawskiego, jezioro Glinki.  Jezioro wchodzi w skład wód koła Pzw Chełm. Głębokość jeziora nie przekracza 8m,  a woda w zbiorniku ma brunatny odcień co pozwala na jej szysze nagrzewanie. Dlatego też wybraliśmy jezioro Glinki na miejsce pierwszej zasiadki w 2017 roku.

Rozpoczęcie wędkarskiego sezonu 2017, przygotowania.

Kompletowanie ekipy składającej się z 4 osób zaczęło się o godzinie 6 rano. Pomimo faktu, że warunki atmosferyczne nie były sprzyjające, mieliśmy nadzieje, ze w miarę rozwoju sytuacji temperatura będzie rosnąć  co umożliwi nam dość komfortowe łowienie. O świcie  słupek rtęci w termometrach spadł znacznie poniżej zera, o czym świadczył szron na samochodach i trawnikach. Nasza ekipa wyznaję zasadę, że nie ma złej pogody są tylko źle ubrani wędkarze i byliśmy przygotowani niskie temperatury. Wiadomo, w marcu jak w garncu i nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać. Ciepło ubrani, po wcześniejszym oprowiantowaniu, ruszyliśmy na naszą ulubioną miejscówkę. To co zastaliśmy na miejscu poprawiło nam nastroje. Tafla jeziora przypominała jedno wielkie lustro. Wyraźnie widać było  spławiające się w pobliżu ryby.

Rozpoczęcie wędkarskiego sezonu 2017, taktyka i założenia.

Wybraliśmy miejsca od wschodniej strony jeziora w zacisznej zatoczce. Po rozpakowaniu i rozłożeniu sprzętu mniej więcej o godzinie 7.00 wszystkie zestawy były już w wodzie. W technikach połowu dominowała „metoda”  i „odległościówka”. Stosowaliśmy 2 rodzaje zanęty, jedną na bazie  smużącej gliny z niewielkim dodatkiem namoczonych micro pelletów, posiekanych robaków i niedużej ilości zanęty spożywczej. Drugą mieszanką była zanęta spożywcza wymieszaną z niewielką ilością kukurydzy. Początkowo ryby żerowały bardzo chimerycznie, pojawiały się pojedyncze brania, głównie leszcza (zwane przez nas pieszczotliwie szkieletorami), wzdręgi i płoci. Zanęta na bazie gliny okazała się skuteczniejsza w początkowej fazie wędkowania. Wraz z upływem czasu, pogoda stawała się coraz trudniejsza do wędkowania. Nasilał się wiatr wiejący w kierunku  północno-wschodnim co znacznie zaczęło utrudniać rozmieszczanie zestawów federowych i uniemożliwił łowienie na spławik.

Rozpoczęcie wędkarskiego sezonu 2017, załamanie pogody i zmiana taktyki.

Zdecydowaliśmy się na nieco cięższe łowienie i rozłożyliśmy karpiówki zamiast odległościówek.  Około godziny 14 wiatr wiał już z taką silą, że zaczęliśmy się zastanawiać nad przerwaniem zasiadki i powrotem do domu. Jednak postanowiliśmy jeszcze chwilę zostać i rozpalić ognisko, aby się nie co ogrzać.  Po chwili, rozległ się dźwięk sygnalizatora na jednej z karpiówek. Szybkie zacięcie ryby i sprawny hol pozwolił wyjąć karpia 38 cm. Nie był to widowiskowy hol, aczkolwiek rybę było czuć na kiju jak i słychać na kołowrotku. Po zmierzeniu ryba wróciła do wody. Może nie była to duża sztuka, ale wszystkim poprawiła humory w ten, jakże wietrzny dzień i zarazem rozwiała myśli o szybszym powrocie do domu. Co ciekawe ryba wzięła gdy wiatr był naprawdę silny i porywisty (wg danych pogodowych z serwisów), porywy przekraczały 40km/h . Ze zmienionym nastawieniem postanowiliśmy, że zasiadki nie przerwiemy.

Rozpoczęcie wędkarskiego sezonu 2017
Rozpoczęcie wędkarskiego sezonu 2017

Zaledwie po półgodziny, i kilku leszczach na federy, okazało się, że los nam dziś sprzyja, po raz kolejny odezwał się sygnalizator. Szybkie zacięcie, hol i na naszym koncie pojawił się kolejny wyczekiwany gość. Takie niespodzianki lubi, każdy wędkarz. Pogoda wciąż nie dawała za wygraną. Wraz z ekipą, zmotywowani przez pierwsze wiosenne karpie, postanowiliśmy nie przerywać zasiadki i dotrwać do zmierzchu. O dziwo po godzinie 16 pogoda zaczęła się poprawiać z minuty na minute wiatr słabł, a wraz z nim ustępowały brania ryb. Wraz z kolejną tego dnia zmianą pogody ryby przestały całkowicie żerować. Po godziny 18 wiatr ustał całkowicie i kiedy składaliśmy sprzęt tafla jeziora wyglądała tak samo jak podczas przyjazdu. Zasiadkę zaliczamy do udanych mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, silny wiatr skutecznie uniemożliwia łowienie, lecz czego się nie robi dla swojej pasji. Połamania !!

Ramzik

Ramzik Autor

Fanatyk wędkarstwa. Nad wodą spędza średnio 300 dni w roku. Zapaleniec castingu i wąsatych drapieżców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *